Nowe marzenie – nauka gry na gitarze

 

 

 

Od długiego już czasu zastanawiam się nad nauką gry na gitarze. Wynika to z tego, że często w grupie znajomych wybieramy się na wycieczki, podczas których lubimy sobie rozbić namioty i spędzić gdzieś na uboczu chociaż kilka dni. Wiadomo jak to bywa w takich sytuacjach, jada się to co się ma i jest się w stanie przygotować w warunkach polowych.

 

My wszyscy bardzo lubimy wtedy jadać rzeczy z ogniska, kiełbaski czy ziemniaki upieczone w skórce. Brakuje nam do tego tylko jakiejś muzyki i stąd pomysł na naukę gry na gitarze, bo co innego tak bardzo łączy się z ogniskiem rozpalonym wieczorową porą i grupą znajomych śpiących w namiotach.

 

Kusi mnie to dodatkowo dlatego, że jakiś czas na strychu rodzice znaleźli ich starą gitarę, czyli ta inwestycja już odpada. Sprzęt mam wystarczy nauczyć się na nim grać, a śpiewać przy ognisku potrafi każdy. Myślę, że to byłaby super niespodzianka dla moich znajomych, bo oczywiście cały ten proces nauki gry na gitarze odbywałby się w tajemnicy przez nimi, żeby podczas kolejnej wyprawy móc ich zaskoczyć.